Czesław Michniewicz nie śledził meczu? Miał inne plany na ten dzień. Pochwalił się zdjęciem

Były selekcjoner narodowej kadry miał nieco inne plany na wtorkowy wieczór. Gdy reprezentacja Polski przegrywała mecz z Mołdawią, Czesław Michniewicz świętował ważną dla siebie chwilę. Na Instagramie podzielił się zdjęciem.

Klęska Biało-Czerwonych w meczu z Mołdawią

We wtorek piłkarska reprezentacja Polski rozegrała kolejny mecz eliminacji Euro 2024. Biało-Czerwoni zmierzyli się z Mołdawią na Stadionie Zimbru w Kiszyniowie. Choć po pierwszej połowie prowadziliśmy 0:2, to w drugiej części meczu nasi piłkarze się nie popisali. Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem rywali 3:2. W efekcie przegranej Polska spadła na czwarte miejsce w tabeli. Obecnie niżej od nas są tylko Wyspy Owcze.

Co robił Czesław Michniewicz w trakcie meczu?

Czesław Michniewicz w ubiegłym roku miał być ojcem sukcesu narodowej kadry. Choć udało mu się wyjść z grupy w trakcie mistrzostw świata, to Polski Związek Piłki Nożnej zdecydował się podziękować mu za współpracę. Stanowisko selekcjonera objął po nim Portugalczyk, Fernando Santos.

Wydaje się, że byłego szkoleniowca Biało-Czerwonych ominęły emocje wokół przegranego meczu z Mołdawią. Michniewicz prawdopodobnie nie spędził wieczoru ani na boisku, ani przed telewizorem. Trener miał inne plany na ten dzień, ponieważ świętował wraz z żoną 25. rocznicę ślubu! Niedługo po ostatnim gwizdku na Instagramie pojawiło się zdjęcie selekcjonera z małżonką.

25 lat razem

– podpisał fotografię Czesław Michniewicz, dodając także serduszko.

fot. Instagram/@czeslaw_michniewicz

Czesław Michniewicz znalazł nową pracę

Były selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski niedawno został przedstawiony jako trener nowej drużyny. Czesław Michniewicz podpisał kontrakt z Abha FC z ligi Arabii Saudyjskiej. Trener ma szkolić pierwszy skład zespołu.

Dyrekcja Abha FC podpisała kontrakt z polskim trenerem Czesławem Michniewiczem na prowadzenie pierwszej drużyny piłkarskiej. Życzymy mu sukcesów

– ogłoszono kilka dni temu.

Autor: Hubert Wiączkowski

Komentarze
Czytaj jeszcze: