Aby dodać nowy komentarz zaloguj się w serwisie.
Codziennie muszę wychodzić z psem, a teraz ten mróz chciałbym już wiosnę !!
dzień świstaka to ja ma co kilka dni jak gram z rmf maxxx, ile to razy próbuje ugryźć nagrode trafiam na drewno, kłodę ale bez obrazy Jarku twarda sztuka z Ciebie ale kiedys pękniesz ;)
Codziennie sprawdza fejsbuka i zawsze to samo czyli nic n
codziennie czesze grzywe mojego fioletowego jednorozca ktory jest psem ale to i tak nie przestaje byc nudne
Codziennie staram się wyłowić jakąś nagrodę od rmf maxxx ale jakoś nic nie chyta :)
Codziennie pije mlekoi i zamiast byc wielka wzdluz to jestem coraz wieksza w szerz ale czycto przez mleko?
Jestem skazany na codzienne wyrzucanie śmieci oraz słuchania dożywocie RMF Maxxx :) to drugie skazanie to mi się podoba ;)
Jestem zmuszony do codziennego odrabiania prac domowych oczywiśćie swoich.
Mnie codziennie spotyka mroźne deja vu z wypiekami na twarzy i napuchniętymi od zimna palcami czyli przemarznięcie
Moja codzienność wygląda tak że codziennie muszę marznąc na przystanku bo autobus nie przyjeżdża.
Codziennie walczę o płytkę i nie mogę jej wywalczyć ;)
Codziennie ziąb syberyjski a rzadko pada śnieg w tą tegoroczną zimę ale miejmy nadzieję że jeszcze spadnie i zaskoczy
Wakacje i pewnego czwartku dowiadujesz się, że jest niedziela.
Codziennie rano nie chcą co walne sobie rogiem stołu z kolano trochę boli ale to nic dobrze że zawsze ma się formę przy kontroli :D
za mało stopni na termometrze, za dużo obowiązków...
Codziennie budzę się piękniejsza, no ale dziś to już chyba przesadziłam!
Codziennie spokojnie oglądam sobie w telewizji reklamy a tu nagle film!!
Oczywiście :) Codziennie rano słyszę od mojego budzika, że dłuższy związek z moim łóżkiem nie ma sensu. ;)
PIJ codziennie mleko od krowy będziesz wtedy zawsze zdrowy.
U mnie replay to jest taki ubierz szalik bo tam na dworze ziąb syberyjski mówi mama a ja mówię dzięki za radę mamo ale nie skorzystam z tej rady bo jak mam szalik owinięty dookoła szyi to nikt z kumpli nie rozumi co do nich mówię i oddychać przez niego nie umie bo mnie przydusza ;)
Pij codzinnie mleko będziesz wielki JAK PUDZIAN
U mnie co noc śni mi się że mam wszystko telewizor 50 cali, cztero piętrową willę i budzik który mi to wszystko odbiera.
Codziennie czytam dzieciom Akcja CAŁA POLSKA CZYTA DZIECIOM co najmniej 20min dziennie XD
albo mama cały czas mi powtarza w kółko jedno i to samo żebym się ciepło ubrał bo jest zimno. Ale jak mam się ubrać jak mam już na sobie 3 podkoszulki??
Dzień świstka to u mnie codzienność jak zawód codziennie gdy mama ujrzy moje nieobcięta włosy mówi z hukiem że musi mi tą szopę na łbie zgolić xD
Codziennością u mnie jest to że mama mówi Wyłącz już ten KOMPUTER!!! przyzwyczaiłem się już do tego ;)
Mója codzieność to cały tydzien haru ,haru a na weekend bach do baru kelnereczki gwizdu , gwizdu i cała wypłata pójdzie .
U mnie dzień świstaka jest codziennie po południu po obiedzie z moich ust wydzielają się pozdrowienia od tasiemca czyli tak zwane bekanie bo jak coś dobre to zawsze się beknąć chce xD
Każda impreza i to samo w kółko powtarza się myśl.. ` znowu trza bić.. ehh.. ` ale jak trzeba to trzeba .. ;) Herbatke oczywiście! :D
Mi sie powtarza to, że codziennie rano jak wstaje to pierwsze co zobacze to twarz narzeczonego, który wpatruje sie we mnie i mówi, że trzeba wstawać do szkoły ;)
HEHE ja mam go codziennie przed lustrem .. kiedy stoje patrze na siebie i stwierdzam ... `Musze schudnąć`
Mój dzień świstaka powtarza się co rano gdy budzi się we mnie dzikie zwierze- obawiam się że to leniwiec.
U mnie życiowy replay to; RMF Maxxx obejście panoramy miasta po dworze maxxxymalne szaleństwo i przerzucanie maxxxymalnej radiowej play listy na mp3 :D
U mnie w dzień świstaka powtarza się jedno moje maxxxymalne życie i maxxxymalne przygody z rmf maxxx przy radioodbiorniku to mam na co dzień i mi to wcale nie przeszkadza i muszę przyznać że mi to się podoba bo jakie życie taka śmierć
U mnie dzień świstaka wygląda następująco rano otwieram oczy na świat zaraz po tym idę do pomieszczenia zwanej łazienka następnie patrze przez okno w krótkim rękawie podczas tych mroźnych ferii później żeby dostać formy spędzam życie w porze śniadanie i zapijam je przy kawie :D
Zawsze mam dzień świstaka podczas sesji, przed każdym egzaminem powtarzam że zacznę uczyć się 2 dni wcześniej, potem przedkładam to na wieczór przed egzaminem, a na końcu wmawiam sobie że się nauczę jednak rano przed egzaminem, a jak to zawsze bywa przestawiam sobie budzik i na naukę nie ma czasu, i tak jest zawsze :)
Mój dzień świstaka ciągnie się już od kilku dni, w szczególności rano, zaraz przed wyjściem do pracy. Jego punktem kulminacyjnym, niczym wyciągnięciem świstaka z nory, jest próba odpalenia auta, nie udana... znowu! Pozdrawiam gorąco wszystkich zmarzluchów!!
Jedyne co się powtarza po za podstawowymi czynnościami to chyba słuchanie radia.
Ta.. mam go codziennie gdy kierowca mojego busa zamyka mi przed nosem drzwi i szyderczo sie usmiecha ..
Mnie ciągle spotyka deja vu ale tylko te w którym występują te same pytania czemu nie posprzątałeś czy idziesz na dwór albo też haja z kolegami :D
U mnie codziennie powtarza sie deja vu z ostatnich czterech lat
Mnie w te ferie spotyka ciągle nuda,mróz jest a sniegu niema :(
U mnie to wygląda tak: rano wstaje, krowom daje, ubieram gumioki i idę kopać zimioki
Dla mnie dzień świstaka to tak jak śnieto państwowe Szampan śpiewy imprezowanie i wgl. Naszego kochanego świstaczka trzeba odchodzic poprostu Chucznie ! ;)
U mnie średnio Dzień Świstaka zmienia się co 3 lata, więc łatwo policzyć, że w moim dotychczasowym życiu tych zmian było aż 6. A dlaczego 6, bo jestem na 6:P A tak na prawdę, to pierwsza zmiana Dnia Świstaka miała miejsce w wieku trzech lat, gdy poszedłem do przedszkola, potem podstawówka, najpierw klasy 1-3 ( trzecia zmiana), następnie 4-6 podstawówki, gimnazjum i ostatnia (szósta) - liceum:D
To już dziś był ten dzień świstaka? Dlaczego nie był nikt, żeby zobaczyć mojego świstaka wychodzącego z nory?
Jednym wielkim dniem świstaka moim było jak chodziłem do pracy na 3 zmiany i raz mając wolne zapomniełem przebudziłem się i szybko zaczełem się zbierać wybiegłem z bloku na dwór i przypomniałem sobie ze dziś mam wolne .
Mój dzień Świstaka wypada średnio 5 razy w tygodniu. Wygląda on mniej więcej tak : 5.40 - pierwszy budzik (...) 6.05 - trzeci budzik, dalej śpię. 6.10 - przychodzi mama `Wstawaj, za 15 min. autobus! Ubieram się, nastawiam wodę na herbatę, myję zęby, zalewam herbatę, jem śniadanie, robię kanapki, wkładam kurtkę, wybiegam na przystanek. Są ludzie? Super, jeszcze nie jechał. Ludzi brak? A to nic... za parę minut będzie następny :P Do szkoły i tak się już spóźnię :P po szkole znowu na autobus, obiad, komputer. Przychodzi pora na Twora, już po 20, komentuję filmik, palę w piecu, robię kilkadziesiąt pompek, idę pod prysznic, radio, komputer, radio, komputer, przepakowuję plecak, ustawiam budzik, śpię...
codziennie typuje ale za to NIEcodzinnie zdobywam PUNKTY
podczas robienia licencji natomiast gdyby nie telewizja to nie wiadomo by było czy jest poniedziałek czy środa. wstanie rano, lotnisko, powrót, obiad, film, spanie. 3 tygodnie dzień w dzień.
studia poza domem to jest taki jeden wielki dzień świstaka: uczelnia->mieszkanie->spanie->film->spanie w tygodniu i wstanie->jedzenie->film->alkohol->spanie w weekend. przynajmniej można rozpoznać kiedy jest weekend.
W moim życiu zdzarza się ze jak położe sie popołudniu i obudze się wieczorem patrze na zegarek i mówie cholera znowu zaspałem
Czasem mi sie zdarza ze mama mnie budziła a ja odpowiadam do kościała pójde na sume .
Moja codzienność to czekanie na ludzi, którzy się ciągle spóźniają... wygląda to mnie więcej tak: przychodzę jakieś pół godziny wcześniej, dzwonię i krzyczę do słuchawki: DLACZEGO CIĘ JESZCZE NIE MA?
FYF:
Codziennie w pozytywny sposób nakręcam się przeglądając tę MAXXXymalną stronę , słuchając tego MAXXXymalnie pokręconego radia oraz pijąc MAXXXymalnie zimną Coca-Colę . Więcej mi nie trzeba .
Moją codziennością jest budzenie się w zasypianie w rytmie RMF MAXXX
Moja codzienność to podróżowanie. Nie mam nawet problemu z zapamiętaniem trasy. Przecież prostszej trasy być nie może - będąc na uczelni jeździmy ze znajomymi góra-dół, góra-dół windą, żeby wykładowcy musieli wbiegać na siódme piętro :)
FYF:
W moim pokręconym życiu nastolatka codziennością jest słuchanie tego co mnie pobudza do pozostałych czynności - słuchanie radia RMF MAXXX !
Jak złapie doła w pracy to po powrocie w domu mówie mam depresje i koniec świata .
U mnie codziennością jest zadanie z Polskiego. Nie obeszło by się bez dnia z zadaniem. Troche mnie to już to wkurza ;D
Codziennością u mnie jest to że zawsze zasypiam ze słuchawkami w uszach i później budze się o 3 żeby je zdjąć
Mnie codziennie budzi dzwonek a raczej alarm Pitbulla International Love już śnije mi się to po nocach
Ja codziennie połykam wczoraj i powracam do jutra myśląc dzisiaj że będzie lepiej
Zawsze mam tak ze kiedy coś wygram i jest o mnie głośno i pokazują mnie w telewizji i wprasie to dostaje sms od znajomych o tresci jeszcze ile razy będe musiał oglądać twój ryj .
Gdy kupię sobie coś nowego lub dostanę to nie mogę się od tego oderwać. WPADAM W NAŁÓG KORZYSTANIA Z NOWYCH RZECZY
Jest jeszcze tak że jak zacząć z moim kolega żarty to później cały czas głupieje dopóki mu się nie znudzi
Jak raz w tygodniu na fejsbuku nie kliknę ` lubię to ` ,to wtedy przez miesiąc zacina mi się internet , więc lubię to co popadnie .
Jak raz w roku nie przejdę pod drabiną , czy nie stłukę lutra to będę miała pecha przez kolejne trzy lata . Więc mi się nawet nie opłaca sypanie soli żeby odgonić pecha ; D
A u mnie jest tak że jak dostanę z jakiegoś przedmiotu na samym początku roku jedynkę to już ta ocena mi się powtarza co jakiś czas
A mi codziennie musi ktoś (no może z wyjątkami) podnieś ciśnienie.
Ja zazwyczaj kiedy wstanę nogą prawą to kładę się z powrotem i śpie jeszcze godzinkę a jak lewą to robię to samo tylko że śpię dodatkowo dwie godziny ,a potem się nauczyciele dziwią że wagaruje jak taki zwyczaj . ; D
Ja nie mam żadnych przyjemności na tym świecie może to dlatego że jestem zbyt inteligentny
Kiedy nie ma mnie na pierwszych lekcjach w szkole to znaczy że `niechcący się spóźniłam`
Codziennością u mnie jest to że gdy zawsze przychodzę ze szkoły muszę się zrelaksować przy komputerze poprzez wejście na stronę Rmf MAXXX
Mój dzień świstaka wygląda tak że jak w poniedziałek nie odjedzie mnie autobus to cały tydzień będę punktualnie w szkole a jeśli mnie odjedzie to cały tydzień będę się spóźniał
Za każdym razem kiedy wstaje o 8 to nikt nie umie ze mną wytrzymać , nie chodzi o marudzenie tylko o zbytnie poczucie humoru ; D
Ja prawie codziennie muszę szukać czegoś co mam w ręce
U mnie codzienna monotonność to jedynki w szkole , dobrze że nie na każdej lekcji ;D
Mnie codziennie spotyka widok gdy mój pies trzyma w pysku mojego buta i nie chce mi go oddać.
Mój dzień jest codziennie taki sam czyli płyty nie wygram
Mnie codziennie spotyka to że nie chce mi się wstawać do szkoły chciałbym takiego dnia który by to odmienił
Ja co dzień ostatnio walczę, zmagam się z mrozem dzisiaj to myślałem że mi odpadnie nos.
Mój dzień świstaka wygląda tak że jak nie posłucham RMF MAXXX to cały tydzień będę miał wyrzuty sumienia że kogoś zawiodłem
U mnie bywa taki dzień świstaka otóż gdy są oznaki wiosny zaczynają się wagary ale można je zrobić też przed feriami i ja to robię .
Ja jak nie pobiję się z bratem to tragedia a jak się jednak pobijemy to już kaplica . Ale ja zawsze walczę do końca bo walka toczy się o komputer po 20:00
Zimę można zapakować do plecaka i wywieść do Afryki nie się z nią uporają.
Mnie spotyka ciągle to samo czyli rano wstaję do szkoły po południu odrabiam lekcję i idę spać . Taki już mój los zero przyjemności
Ja dzisiaj zobaczyłem swój cień ;) Czyli tylko 6 tyg zimy.)