MAXXX News

Basia Kurdej-Szatan wraca na salony. Zjawiła się na imprezie jako "kobieta petarda" [FOTO]

date_range

Barbara Kurdej-Szatan po raz pierwszy od wybuchu afery z wpisem o Straży Granicznej pojawiła się na salonach. Aktorka była jedną z gwiazd, które zjawiły się na imprezie promującej nowy projekt Pauliny Smaszcz. Została okrzyknięta "kobieta petardą".

Barbara Kurdej-Szatan wraca po aferze

Barbara Kurdej-Szatan ma za sobą nienajlepszy medialnie czas. Ostatnio o aktorce było naprawdę głośno, jednak nie za sprawą jej zawodowych dokonań. Kilka tygodni temu swoim wulgarnym wpisem o Straży Granicznej rozpętała prawdziwą burzę. Konsekwencje zamieszczenia emocjonalnego posta odczuła bardzo szybko. Straciła pracę w serialu „M jak miłość” i musiała zmierzyć się nie tylko z krytyką, ale i z ogromną falą hejtu.

Kurdej-Szatan po skandalu nieco wycofała się z życia publicznego. Zdecydowanie rzadziej udziela się w mediach społecznościowych, przestała też bywać na branżowych imprezach. W poniedziałek po raz pierwszy od bardzo dawna pojawiła się na salonach. Była gwiazda „M jak miłość” zdecydowała się na powrót z okazji premiery nowego projektu Pauliny Smaszcz.

Basia Kurdej-Szatan na imprezie Pauliny Smaszcz

Barbara Kurdej-Szatan była jedną z gwiazd, które pojawiły się na imprezie promującej „Notatnik Kobiety Petardy” – nowe wydawnictwo Pauliny Smaszcz. Dziennikarka zaprosiła do udziału w swoim projekcie 21 kobiet, które „inspirują siłą, wsparciem, optymizmem, dobrym słowem”. O bohaterkach notatnika, które zostały wybrane przez jej obserwatorki, Paulina Smaszcz napisała w swoim doktoracie. Jedną z „kobiet petard” została właśnie Kurdej-Szatan.

Czuję się ogromnie zaszczycona

– przyznała aktorka na Instagramie.

Basia Kurdej-Szatan wraca na salony. Zjawiła się na imprezie jako "kobieta petarda" [FOTO]

Basia Kurdej-Szatan wraca na salony. Zjawiła się na imprezie jako "kobieta petarda" [FOTO]

fot. Kurnikowski/AKPA

Podziel się ze znajomymi:
Oceń tego MAXXX Newsa:
Oceń: thumb_up 0 5 thumb_down
whatshotCzytaj także
commentKomentarze