Zdjęcia z planu "Barbie" obiegły Internet. Ryan Gosling zachwyca!

Film "Barbie" ma się pojawić w kinach już w przyszłym roku! W rolę Kena wcieli się 41-letni aktor Ryan Gosling. Wiemy już, jak będzie się prezentował!

"Barbie" na dużym ekranie

Film "Barbie" ma trafić do kin 21 lipca przyszłego roku. Długo na to czekaliśmy, bo pierwsze plotki o nim pojawiły się jeszcze w 2019 roku! Za produkcję odpowiada wytwórnia Warner Bros. Scenariuszem i reżyserią zajmuje się Grecie Gerwing (stworzyła m.in. "Małe kobietki"). W główną rolę Barbie ma wcielić się Margot Robbie, która jest też producentką filmu. Aktorka przekonuje, że produkcja bedzie "zastrzykiem pozytywnej energii". Towarzyszyć ma jej Ryan Gosling jako Ken. Twórcy projektu opublikowali w mediach  społecznościowych pierwsze zdjęcia z planu filmowego! Charakteryzacja Goslinga podbiła serca kinomaniaków na całym świecie!

Róż, opalenizna i platynowe włosy

Ryan Gosling jako postać Kena był nie lada zaskoczeniem dla fanów. Początkowo odrzucił rolę z powodu zbyt napiętego grafiku. Jednak twórcy nalegali, aż w końcu się zgodził. Już po ogłoszeniu jego roli w filmie w sieci pojawiło się sporo komentarzy na ten temat. Widzowie obawiali się, że Gosling jest po prostu... za stary do tej roli! Wszystko zmieniło się kiedy na światło dzienne wypłynęły zdjęcia przebranego aktora. Fotografia wręcz podbija Internet! Kena w charakterystycznej fryzurze widzimy na tle różowej rezydencji. Jest ubrany w dżinsową kurtkę, która odważnie odsłania wyrzeźbiony, opalony tors!

Ryan Gosling - kariera

Aktor urodził się w 1980 roku. Jet żonaty z Evą Mendes od 2011 roku. Para ma dwie córki. Ryan zajmuje się nie tylko aktorstwem, ale też reżyserią, scenopisarstwem i muzyką. Na ekranie występował już od dziecka - razem z Christiną Aguilerą miał angaż w "Klubie Myszki Mickey" na Disney Channel. Znany obecnie z takich produkcji jak: "Fanatyk", "Śmiertelna wyliczanka" czy "Młody Herkules". Otrzymał dwie nominacje do Oscara. Jedną za rolę w filmie "Szkolny chwyt", drugą za "La La Land".

 

 

 

Autor: Iga Chmielewska

Komentarze
Czytaj jeszcze: