MAXXX Poleca

„Gra o tron” miała skończyć się inaczej! To nie on miał zostać królem!

"Gra o tron" przez lata zdobyła rzesze wiernych fanów. Świetny serial spotkał zdaniem niektórych fatalny finał. Okazuje się, że nie tylko widzowie, ale i sam autor książek G.R.R. był zawiedziony zakończeniem serialu.

Fot. Shutterstock

Złość czy niedowierzanie?

Jak to właściwie było z tą „Grą o tron”? Serial HBO oparty o serię książek „Pieśń Lodu i Ognia” osiągnął w pewnym momencie status kultowego. Produkcja doczekała się 8 sezonów i cieszyła się ogromną popularnością wśród widzów. Ale jak to często bywa, wielka sympatia przeradza się w wielkie wymagania i trudno stworzyć zakończenie odpowiadające wszystkim. Głównie o finał serialu kłócili się widzowie, wyrażając wszędzie swoje niezadowolenie. Doszło nawet do tego, że powstała petycja, której celem było ponowne nakręcenie zakończenia serialu.

Zmieszany z błotem

Jednym z argumentów w wojnie z twórcami serialu był brak spójności fabularnej. Mówiono też o niezgodności wydarzeń z książką. Seria tworzona przez G.R.R. Martina nie została jeszcze zakończona. A materiał literacki będący podstawą scenariusza skończył się mniej więcej na poziomie 5. sezonu. Autor książek podzielił się showrunnerami serialu: Danem Weissem i Davidem Benioffem informacjami na temat dalszego prowadzenia historii.

Jak widział to Martin?

Tymczasem okazuje się, że nie tylko widzowie byli zdruzgotani. Sam pisarz wyrażał niezadowolenie z tego, jak potoczyła się fabuła serialuMożna o tym przeczytać w książce "Tinderbox: HBO's Ruthless Pursuit of New Frontiers" autorstwa Jamesa Andrew Millera. Paul Haas, który reprezentuje G.R.R. Martina, powiedział:

 […] po 5. sezonie zaczęła go martwić ścieżka, którą podążali, ponieważ George wie, dokąd zmierza historia. Zaczął powtarzać: "Nie podążacie za moim szablonem". Pięć sezonów sezonów trzymało się „mapy drogowej” George'a. Później od niej odeszli.

To nie on miał zostać królem

Hass stwierdził również, że autor książek nie ujawnił showrunnerom, kto ostatecznie zasiądzie na Żelaznym Tronie, a już na pewno nie mówił, że będzie to Bran Stark. Potwierdza się po raz kolejny informacja o tym, że Martin planował, że HBO zrealizuje przynajmniej 10 sezonów serialu.

George poleciałby do Nowego Jorku na lunch z Pleplerem [przyp.red szef HBO], błagając go, by zrobił dziesięć sezonów składających się z dziesięciu odcinków każdy.  Było na to wystarczająco dużo materiału. […] Byłaby to o wiele bardziej satysfakcjonująca rozrywka. Jednakże [przy.red. showrunnerzy] byli wykończeni i chcieli przejść już dalej, więc skrócili serial.

Źródło:Insider

Podziel się ze znajomymi