Tragiczny wypadek w drodze na koncert Taylor Swift. 16-latka zginęła

16-letnia dziewczyna była w drodze na koncert Taylor Swift. Jechała z mamą i 10-letnią siostrą, kiedy niedaleko miasta Dubbo doszło do tragicznego w skutkach wypadku. Pojazd zderzył się z ciężarówką.

fot. Shutterstock

Tragedia w drodze na koncert

Australijskie media przekazały tragiczne wiadomości. 15 lutego nieopodal miasta Dubbo doszło do wypadku drogowego. Samochód, którym podróżowała 16-letnia Mieka Pokarier i jej rodzina, zderzył się z ciężarówką. Świadkowie zdarzenia natychmiast wezwali pogotowie, jednak mimo tego nie udało się uratować życia dziewczyny. W pojeździe były też jej 10-letnia siostra i matka. Obie trafiły do szpitala w stanie ciężkim.

Obrażenia odniósł również kierowca ciężarówki, jego życiu nie zagraża jednak niebezpieczeństwo.

Media poinformowały, że rodzina była w drodze na koncert Taylor Swift. Policja jest w trakcie ustalania przyczyn wypadku.

Śmierć na koncerice

Śmiertelny wypadek w Australii to kolejny cios dla społeczeństwa fanów Taylor Swift. Zaledwie kilka miesięcy temu, bo w listopadzie, doszło do ogromnej tragedii na koncercie wokalistki w Rio de Janeiro. 23-letnia Clara zasłabła i zemdlała. Ratownicy medyczni obecni na miejscu natychmiast zabrali ją do szpitala. Niestety kobieta zmarła kilka godzin później. Oficjalnie mówi się o tym, że przyczyną były bardzo wysokie temperatury. Brazylia zmagała się wówczas z 40-stopniowymi upałami, a fani stali w kolejkach na stadion długo przed rozpoczęciem wydarzenia.

Autor: Hubert Drabik

Komentarze
Czytaj jeszcze: