Eurowizja. Gwiazdor disco polo ma zastrzeżenia do piosenki Luny. Zwrócił się do niej z radą

Mr Sebii, popularny na rynku disco polo wykonawca, tuż przed Eurowizją zwrócił się do Luny. Piosenkarz ma pewne zastrzeżenie co do utworu "The Tower", z którym 24-latka będzie reprezentować Polskę. Artystka powinna go posłuchać?

Luna odlicza do występu na Eurowizji

68. Konkurs Piosenki Eurowizji w Malmö, w którym Polskę reprezentować będzie Luna z utworem „The Tower”, zbliża się wielkimi krokami. Pierwszy półfinał z jej udziałem zaplanowany jest na 7 maja, a więc odbędzie się za niespełna dwa tygodnie. 24-letnia piosenkarka na miejscu będzie jednak wcześniej, bo przed nią jeszcze próby generalne.

Inne gwiazdy polskiej sceny muzycznej w ostatnich tygodniach chętnie wypowiadały się na temat Luny i jej utworu „The Tower”. Reprezentantka ma w branży spore wsparcie, są jednak i artyści, którzy otwarcie wyrażają swoje zastrzeżenia co do jej piosenki. Maria Sadowska, pytana o rezultat preselekcji, przyznała ostatnio, że bardziej cieszyłaby się ze zwycięstwa Justyny Steczkowskiej. Teraz pojawił się głos z rynku discopolowego.

Gwiazdor disco polo ma radę dla Luny

Sebastian Zys, jeden z najbardziej rozpoznawalnych wykonawców disco polo na scenie posługujący się pseudonimem Mr Sebii, został poproszony o opinię w sprawie piosenki repezentującej w tym roku Polskę na Eurowizji. Piosenkarz docenił zdolności wokalne 24-latki, miał jednak pewne „ale”.

Piosenka Luny jest całkiem fajna. Artystka bardzo dobrze śpiewa i jest ciekawa, ale skoro reprezentuje Polskę, to powinna śpiewać po polsku. Szkoda, że w ostatnich latach prawie nikt z naszych reprezentantów nie wykonał utworu w języku ojczystym

– powiedział „Super Expressowi”, podkreślając:

Chciałem też zauważyć, że najwyżej zaszliśmy w tym konkursie, kiedy Edyta Górniak śpiewała po polsku. Takie jest moje skromne zdanie

Sebastian Zys przy okazji zdradził także, czy sam chciałby wystąpić na Eurowizji. Choć nie zgłosił się do tegorocznych preselekcji, nie mówi „nie”. „Może kiedyś” – stwierdził w rozmowie z „SE”. Muzyk przyznał, że próbował już w 2007 roku, ale się nie udało i „przeszło to bez echa”.

Autor: Maria Staroń

Komentarze
Czytaj jeszcze: