Kinga Rusin podzieliła się przerażającą historią sprzed lat. Jej wakacje zamieniły się w koszmar. "Straszna trauma dla moich córek"

Od kilku lat Kinga Rusin poświęca się swojej wielkiej pasji - podróżowaniu. Nazbierała już mnóstwo pięknych wspomnień, ale nie zabrakło również tych mniej przyjemnych. W najnowszym poście na Instagramie dziennikarka opowiedziała fanom o tragicznej sytuacji, jaka spotkała ją na Zanzibarze. Została zaatakowana przez dzikie zwierzę!

Przerażające wspomnienie z wakacji

Jakiś czas temu Kinga Rusin pochwaliła się fanom, że spełniła jedno ze swoich marzeń. Dziennikarka miała okazję zobaczyć Wielka Rafę Koralową. Pewne zdarzenie z przeszłości spowodowało jednak, że kobieta przez długi czas bała się nurkować w niektórych miejscach. Wszystko przez dramatyczną sytuację sprzed lat. 51-latka opowiedziała o tym, jak prawie została sparaliżowana przez płaszczkę. Sytuacja mogła skończyć się tragicznie, bo kobiecie nieprawidłowo udzielono pomocy. Wszystko działo się na oczach jej córek.

10 lat temu zostałam na Zanzibarze zaatakowana przez płaszczkę, kiedy szłam po płytkiej wodzie. Wbiła mi kolec jadowy w nogę. Mogło się to wtedy źle skończyć, bo nieprawidłowo udzielono mi pomocy i jad zaczął mnie paraliżować. To był koszmar i straszna trauma dla moich córek, które były tego świadkami. Od tamtej pory trzymałam się daleko od miejsc, w których można spotkać w wodzie te stworzenia. Aż do teraz. Pokusa zobaczenia z bliska największej i najpiękniejszej rafy koralowej świata zwyciężyła - wyznała.

Rusin dodała, że znajdowała się w tym samym miejscu, w którym kilka lat wcześniej zginął Steve Irwin - znany podróżnik. Mężczyzna również został zaatakowany przez płaszczkę. Ta jednak ugodziła kolcem jadowym prosto w serce. Niestety, podróżnik nie przeżył tego spotkania.

Teraz pływałam (nurkowałam) w pobliżu Batt Reef, obok miejsca w którym zginął, ugodzony w serce kolcem jadowym płaszczki, znany australijski przyrodnik i gwiazdor tv, Steve Irwin… Oczywiście trzymałam się od tych groźnych zwierząt z daleka - czytamy w poście na Instagramie.

Pasja do podróżowania

Kinga przez lata była prowadzącą programu "Dzień dobry TVN". Kilka lat temu rozstała się z produkcją i skupiła się na swojej pasji. Razem z partnerem - Markiem Kujawą, odwiedza różne zakątki świata. Zwiedziła już m.in. Islandię, Grecję czy Ugandę. Teraz poznaje zakątki Australii. W tym samym poście, w którym podzieliła się przerażającą historią, opowiadała również o swoich najnowszych przeżyciach związanych z eksplorowaniem Wielkiej Rafy Koralowej.

Na Wielką Rafę Koralową popłynęliśmy katamaranem z Port Douglas na północno-wschodnim wybrzeżu Australii (dokładnie tak jak ekipa Irwina) - opowiada Kinga.

Kobieta była wręcz zachwycona tą wycieczką!

 Wielka Rafa jest nadal najbogatszym morskim ekosystemem świata, z setkami gatunków podwodnych roślin, ryb i innych morskich zwierząt. Rozciąga się przez ponad 2300 km wzdłuż stanu Queensland. Jej całkowita powierzchnia jest półtora raza większa od Wielkiej Brytanii, a cała formacja jest widoczna nawet z kosmosu. I jest to kosmos! Olbrzymie, wielobarwne i tętniące życiem „akwarium”. Wystarczy się zanurzyć i można podziwiać godzinami. Jedyny efekt uboczny to trudno schodzące ślady po zbyt długo trzymanej na twarzy masce do nurkowania - napisała.

Dziennikarka chętnie dzieli się relacjami z podróży na swoim Instagramie. Tam już prawie 550 tysięcy obserwujących podziwia fotografie Kingi z różnych zakątków świata. Trzeba przyznać, że rajskie kadry robią wrażenie! Co myślicie?

Autor: Iga Chmielewska

Komentarze
Czytaj jeszcze: